Rozwój osobisty

Status quo, czyli dlaczego nie lubimy zmian

status quo

George Mallory krążył nerwowo po scenie podczas prelekcji w Nowym Jorku. Podczas niej chciał zdobyć fundusze na kolejną wyprawę mającej na celu wejście na wierzchołek Mount Everest. Mallory był jednym z najwybitniejszych alpinistów okresu międzywojennego. Jako jedynie uczestniczył we wszystkich trzech brytyjskich wyprawach na najwyższy ośmiotysięcznik.

Podróżnik był już zmęczony tłumaczeniem i przekonywaniem opinii publicznej do pomysłu wyprawy na najwyższy wierzchołek Ziemi. Pomysł eksploracji Himalajów nie cieszył się wówczas dużym zainteresowaniem społeczeństwa. Wiele osób kwestionowało także sens takiego przedsięwzięcia.

Panie Mallory, po co właściwie chce Pan wejść na Czomulungmę? – nagle wystąpienie Georga Mallory’ego przerwał jeden z dziennikarzy, który przysłuchiwał się całemu wykładowi.

Angielski pionier szczerze nienawidził tego pytania.

Ponieważ istnieje! – odpowiedział wyraźnie zirytowany, ale pewny siebie podróżnik.

29 lutego 1924 roku George Mallory rozpoczął swoją czwartą wyprawę na Mount Everest.

***

Większość ludzi ma duże bariery przed podejmowaniem decyzji i działań mających zmienić ich dotychczasową sytuację i styl życia. To dlatego tak trudno pożegnać nam aktualnego pracodawcę, zmienić miejsce zamieszkania, a czasem nawet pozbyć się starych rzeczy zalegających w mieszkaniu.

Zwłaszcza tę ostatnią sytuację lubimy nazywać mianem nostalgii albo przywiązania. Psychologia nie jest już taka delikatna w określaniu tego zjawiska. Odrzuciła jego emocjonalną warstwę i stworzyła termin efektu przywiązania do statusu quo (status quo to z łaciny stały stan rzeczy).

Czy na pewno działamy rozsądnie?

Wiele dziedzin naukowych określa ludzi jako istoty racjonalne. Przy okazji wielu decyzji podejmowanych w rzeczywistości okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie. Przywiązanie do statusu quo jest jednym z powodów, które skłaniają nas do podejmowania nieoczekiwanych wyborów.  Okazują się one często szkodliwe w długiej perspektywie czasu (żona, która pozostaje związana z mężem alkoholikiem, osoba z wypaleniem zawodowym pozostająca w tej samej, nisko płatnej pracy pomimo wyższych kwalifikacji itp.).

Brzmi groźnie? To przykłady podręcznikowe, co nie znaczy, że nie spotykamy się z tym zachowaniem na co dzień. Objawy są wtedy dosyć pospolite, a skala zjawiska bardzo duża. Nasze przyzwyczajenia i wręcz paniczna chęć utrzymania aktualnego stanu rzeczy przejawia się często poprzez stanowcze odrzucanie nowych pomysłów, przesadną krytykę związaną z planowanymi innowacjami czy utrudnianie wprowadzania nowych rozwiązań albo kierunków rozwoju. 

Nie lubimy zmian, bo nie chcemy nic stracić

Cały problem z takimi ludźmi jak my polega na tym, że wszystkim nam błędnie wydaje się, iż mamy coś do stracenia

George Orwell

Skąd biorą się nasze przyzwyczajenia do obecnego stanu rzeczy? Wszystkiemu winny jest nasz umysł i mechanizmy, które wpływają na podejmowane przez nas decyzje.

Teoria perspektywy, stworzona przez Daniela Kahnemana (zdobywca Nagrody Nobla w 2002 roku) i Amosa Tversky’ego, tłumaczy, że zupełnie odwrotnie podchodzimy do ryzyka w kontekście potencjalnych zysków i strat. Ludzie nienawidzą wszelkiej straty. Przykładowo strata 500 zł wywołuje w nas znaczne większe emocje (negatywne) niż radość z zyskania 500 zł.

Bardzo blisko związany z tym zjawiskiem jest również efekt posiadania. Zakłada on, że wyceniamy wartość posiadanych rzeczy wyżej niż identyczne towary będące w posiadaniu kogoś innego. Badania empiryczne przeprowadzone na Uniwersytecie Yale wykazały, że nie różnimy się pod tym względem zbyt wiele od małp.

Zmiany kosztują. Nasz mózg nie lubi kosztów.

Największym niebezpieczeństwem dla większości z nas nie jest to, że mierzymy za wysoko i nie osiągamy celu, ale to że mierzymy za nisko i cel osiągamy

Michał Anioł

Jesteśmy bardzo leniwymi istotami. Dlatego nasz mózg automatyzuje wiele rzeczy tworząc nawyki. Pozwala nam to ograniczyć liczbę świadomie wykonywanych czynności i oszczędzić energię. Ot po prostu trafiamy na wyzwalacz, który przypomina nam zapisaną w mózgu sytuację, uruchamia to odpowiednią reakcję i wykonujemy dokładnie zaplanowaną wcześniej sekwencję działań.

Codziennie około 95% naszych działań, decyzji i zachowań odbywa się poza kontrolą naszej świadomości. Nasz umysł uwielbia rutynę. Przy utrzymywaniu regularnego trybu życia potrafimy bez problemu obudzić się przed budzikiem, a popołudniowy głód odczuwamy zazwyczaj o tej godzinie, o której przez ostatnie kilkanaście dni jedliśmy lunch. Czy tego chcemy, czy nie to działamy zgodnie z wypracowanym i zapamiętanym wewnętrznym terminarzem.

Na co dzień nie przykładamy do tego uwagi, nasz mózg z kolei mocno to wspiera. W końcu dla niego to mniej roboty i duża oszczędność mocy. Nic dziwnego, że w obliczu chęci dokonania zmian, które mają zaburzyć dotychczasowy rytm i sprawić, ze wyrobione nawyki stają się bezużyteczne, wyzwala mechanizmy obronne. Wszystkie lęki i obawy związane z nowymi pomysłami to właśnie efekty działania mózgu, który lobbuje za pozostaniem przy aktualnym stanie rzeczy i rezygnacją z wybrania nowej drogi. Nawet, gdy wszystko wskazuje na to, że to bardzo opłacalna ścieżka.

Dlaczego warto kwestionować status quo?

Akceptowanie status quo i pogodzenie się z nim to poddanie się swojemu losowi. To moment, w którym przestajemy zadawać pytania, poszukiwać możliwości i pozbywamy się odpowiedzialności. Daje to nam poczucie komfortu i bezpieczeństwa, ale to bardzo złudne uczucie.

Brak gotowości do zmiany sprawia, że przestajemy się rozwijać. Poprawienie czegokolwiek wiąże się z rezygnacją z dotychczasowych przyzwyczajeń, modyfikacją zachowań czy nowymi doświadczeniami. Przełomowe wynalazki i wydarzenia rodziły się w głowach inicjatorów, gdy zaczynali kwestionować otaczającą ich rzeczywistość.  

Kiedy ostatnio zadaliście sobie pytanie, co warto zmienić?

***

George Mallory i jego towarzysz Andrew Irvine podjęli próbę zdobycia szczytu Everestu z Przełęczy Północnej. Nie wiadomo, czy dotarli na szczyt. Nigdy nie powrócili do obozu i oficjalnie uznano ich za zaginionych.

W 1995 wnuk Mallory’ego, George Mallory II, spełnił marzenie dziadka i osiągnął szczyt Mount Everest.

You may also like
kaizen ciągłe ulepszanie
Kaizen – wielka siła małych zmian
podejmowanie decyzji
4 błędy poznawcze, które wpływają na twoje decyzje

Leave Your Comment

Your Comment*

Your Name*
Your Webpage